Ryzyko ognia pod lupą ubezpieczycieli

Kancelaria Janowski i Wspólnicy
DalejKontakt

Jak podaje Puls Biznesu (PB), ale także z własnych obserwacji rynku ubezpieczeniowego od około roku, możemy stwierdzić, że nadeszły ciężkie czasy dla firm z branż szczególnie narażonych na ryzyko pożaru.

Niestety przedsiębiorstwa te muszą liczyć się z:

  • wyższymi franszyzami,
  • podwyżką składki nawet o 200%,
  • ograniczonymi limitami odpowiedzialności ubezpieczycieli,
  • węższym zakresem polisy
  • a nawet tylko % udziałem towarzystw ubezpieczeniowych w świadczonej ochronie.

Co gorsza na tym nie koniec, bo niektóre firmy w ogólnie nie znajdą dla siebie polisy na rynku, albo jak trafnie zauważa autor PB znajdą polisę od ognia i innych zdarzeń losowych bez … ognia.

To jak sprzedawanie komuś samochodu bez kół, nie dziwi więc fakt, że firmy które otrzymują takie oferty w ogóle rezygnują z ubezpieczenia, a ich rozgoryczenie jest ogromne. Szczególnie jeśli w danym towarzystwie ubezpieczeniowym ubezpieczały się do wielu lat, a w ostatnim roku nie odnotowały żadnej szkody.

Co się zatem zmieniło?

Jak podaje Gazeta, duży wpływ na taki rozwój wydarzeń miał wzrost szkodowości na skutek katastrof naturalnych. W rezultacie firmy ubezpieczeniowe nie mają już takiej możliwości angażowania się w ryzykowne biznesy, ponieważ ich umowy reasekuracyjne są bardziej restrykcyjne.

Nie bez znaczenia pozostają audyty i lustracje zlecane przez ubezpieczycieli, nawet tych którzy obecnie ubezpieczali daną firmę. Wiedza inżyniersko-techniczna stała się jednym z najważniejszych elementów decydujących o akceptacji (bądź odrzuceniu) ryzyka pożaru. Wymagania stawiane przedsiębiorcom w zakresie bezpieczeństwa pożarowego stają się coraz bardziej wyśrubowane. A to, co do tej pory było akceptowalne przestaje spełniać podstawowe wymogi. Taka sytuacja również budzi opór przedsiębiorców. Szczególnie, że nie mają gwarancji, czy przykładowo zainstalowanie tryskaczy za 1 mln zł (tyle musiałaby ponieść firma GoDan przywołana w cytowanym artykule) za rok nie stanie się już niewystarczające do utrzymania tej samej składki za ubezpieczenie, albo co więcej samej ochrony. Wydatek na samo zabezpieczenie i jego montaż to jedno, a przestój w działalności z tym związany do kolejny bardzo poważny koszt dla firmy.

Rozumiemy przedsiębiorców, którzy czują się porzuceni na pastwę losu, rozumiemy również ubezpieczycieli, którzy nie raz wypłacili bardzo duże odszkodowania z tytułu pożaru. A ogień to ryzyko, które potrafi pochłonąć dosłownie wszystko. Pamiętamy przecież pożar zakładów mięsnych JBB w województwie mazowieckim. W następstwie zwarcia instalacji elektrycznej pożar zniszczył zakład prawie w całości, a firma straciła 260 mln zł.

Niestety przedsiębiorcy będą musieli inwestować w dodatkowe zabezpieczenia, jeśli będą chcieli znaleźć ubezpieczyciela, który zapewni im ochronę od ognia.

Z drugiej strony należy pamiętać, że taka inwestycja zwróci się w przyszłości:

  • po pierwsze uzyskamy polisę,
  • po drugie koszt ubezpieczenia będzie niższy, a zakres ochrony lepszy.

Co powinno być w tym wszystkim najważniejsze to jednak bezpieczeństwo naszego własnego biznesu i pracowników, których zatrudniamy.

Znamy się na ubezpieczeniach i możemy Ci pomóc!

Jesteśmy zespołem kompetentnych doradców ubezpieczeniowych.

Mamy ponad 20-letnie doświadczenie na rynku ubezpieczeniowym!

Służymy Wam pomocą i fachową radą.